Jako, że ostatnio więcej leżę niż "pracuję" mam mały zastój w zdjęciach. Powoli szykuję nową serię, aczkolwiek w międzyczasie wrzucam kilka dzisiejszych autoportretów:
Postanowiłam pokonać dzisiaj swoje wrodzone lenistwo i niechęć do zimy. Wypełzłam z domu i podreptałam ulicę dalej. Zgarnęłam Paulinę i zrobiłyśmy kilka portretów. Jak widać zima może być uśmiechnięta. Zimę da się lubić! :D